W zeszłym miesiącu odezwał się do mnie klient, któremu za pół roku kończy się pięcioletni leasing na czternastometrowy jacht. W umowie ma wykup za czterdzieści procent wartości początkowej — konkretnie 320 tysięcy euro. I zadał mi pytanie, które słyszę regularnie: „Tomasz, wykupować czy oddać?" Powiem Ci wprost: to jedno z najdroższych pytań w całym leasingu, bo zła odpowiedź potrafi kosztować dziesiątki tysięcy euro. A dobrą odpowiedź da się policzyć na jednej kartce.
Czym w ogóle jest wartość końcowa
Wartość końcowa — w umowach nazywana też wartością rezydualną albo kwotą wykupu — to cena, za którą po ostatniej racie możesz przenieść własność jachtu na siebie. Ustala się ją w dniu podpisania umowy, na kilka lat przed tym, zanim ktokolwiek wie, ile jacht będzie naprawdę wart. I to jest sedno całej sprawy: wykup to zakład o przyszłą wartość jachtu, zawarty w dniu podpisania umowy.
Na polskim rynku spotkasz dwa skrajne modele. Pierwszy to wykup symboliczny — 1%, czasem kilka procent wartości początkowej. Raty są wtedy wyższe, bo przez okres umowy spłacasz prawie cały jacht, ale na końcu przeniesienie własności jest formalnością. Drugi model to wysoka wartość końcowa, tak zwany balon — 30, 40, czasem 50% wartości jednostki. Raty masz niższe i wygodniejsze, ale na końcu czeka Cię poważna decyzja finansowa. Mechanikę całej umowy — wpłatę, raty, kto jest właścicielem — rozkładam w tekście jak działa leasing jachtu.
Jedno porównanie, które rozstrzyga prawie wszystko
Wróćmy do mojego klienta. Wykup: 320 tysięcy euro. Pytanie brzmi: ile ten jacht jest dziś realnie wart na rynku wtórnym? Nie „ile kosztował nowy", nie „ile chciałby dostać sprzedający podobną jednostkę na portalu" — tylko za ile faktycznie schodzą porównywalne egzemplarze. Sprawdziliśmy transakcje z ostatnich miesięcy: podobne jednostki, zadbane, z udokumentowanym serwisem, zamykały się w okolicach 380–400 tysięcy euro.
I nagle decyzja robi się prosta. Wykupując za 320, klient przejmuje aktywo warte prawie 400 — ma w tej transakcji jakieś 60–80 tysięcy euro kapitału, który już opłacił w ratach. Oddanie jachtu finansującemu albo pozwolenie, żeby to on go sprzedał, oznaczałoby podarowanie tej różnicy komuś innemu. Wykupuje się więc nawet wtedy, gdy jachtem jest się już zmęczonym — wykupić i sprzedać samodzielnie to dwie osobne decyzje, które warto rozdzielić.
Bywa też odwrotnie. Widziałem umowy z balonem ustawionym tak optymistycznie, że po pięciu latach kwota wykupu przewyższała realną wartość rynkową jednostki. Rynek przez ten czas zrobił swoje — a o tym, jak potrafią rozjechać się ceny nowych i używanych jachtów, pisałem nie raz. W takiej sytuacji wykup „bo szkoda oddać" to dopłacanie do straty. Liczby nie mają sentymentów i Ty też nie powinieneś.
Trzy drogi na końcu umowy
Gdy umowa dobiega końca, masz zwykle trzy wyjścia. Pierwsze: wykupujesz i zatrzymujesz jacht — najczęstszy scenariusz przy symbolicznym wykupie. Drugie: wykupujesz i od razu sprzedajesz — sensowne, gdy masz kapitał w jednostce, ale chcesz zmienić łódź na większą albo po prostu wyjść z posiadania. Trzecie: nie wykupujesz — oddajesz jacht albo rozliczasz umowę przez jego sprzedaż. Przy wysokim balonie część klientów wybiera jeszcze refinansowanie, czyli rozłożenie kwoty wykupu na kolejne raty; to bywa wygodne, ale pamiętaj, że płacisz wtedy odsetki od dużej kwoty za jacht, który ma już swoje lata i swoje motogodziny.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której mało kto myśli przed podpisaniem umowy: stan jednostki w dniu zwrotu. Jeśli rozważasz oddanie jachtu finansującemu, przeczytaj dokładnie, co umowa mówi o normalnym zużyciu. Osmoza na kadłubie, przekroczone motogodziny względem założeń, brak udokumentowanych przeglądów silników — to wszystko potrafi wrócić do Ciebie jako rozliczenie na koniec. Z mojego doświadczenia: jacht z pełną, uporządkowaną historią serwisową broni swojej wartości w każdym z trzech scenariuszy, a bez niej tracisz i przy zwrocie, i przy sprzedaży.
Podatki — cichy składnik decyzji
Jeżeli leasing brała Twoja firma, wykup ma drugą warstwę: podatkową. Wykup „na firmę" oznacza VAT i wprowadzenie jednostki do majątku spółki — a potem każda sprzedaż idzie przez firmę. Wykup prywatny, obok firmy, bywa rozważany przy planach sprzedaży, ale zasady i terminy potrafią się zmieniać i różnią się zależnie od formy działalności. Nie będę tu udawał doradcy podatkowego, bo nim nie jestem — powiem tylko tyle: tę decyzję podejmuje się przed ostatnią ratą, nie po niej, i podejmuje się ją z doradcą. Więcej o firmowej stronie leasingu znajdziesz w artykule o leasingu jachtu dla firm.
Cztery pytania na pół roku przed końcem umowy — lista do ręki
- Ile dokładnie wynosi moja kwota wykupu? Z umowy, co do euro — razem z ewentualnymi opłatami za przeniesienie własności.
- Ile jacht jest realnie wart? Po cenach transakcyjnych porównywalnych jednostek, nie po cenach ofertowych z portali.
- Jak wygląda moja dokumentacja? Historia serwisowa, motogodziny, przeglądy — to one obronią wartość przy sprzedaży albo zwrocie.
- Co mówi doradca podatkowy? Wykup firmowy czy prywatny, VAT, plan sprzedaży — to trzeba ułożyć zawczasu.
Wykup to nie ostatnia rata leasingu. To osobna transakcja kupna jachtu — i trzeba ją policzyć tak samo chłodno, jak pierwszą. — Tomasz Wrzesiński, broker jachtowy, Monaco
Na koniec
Decyzja o wykupie sprowadza się do porównania dwóch liczb: kwoty z umowy i realnej wartości rynkowej jednostki. Pierwszą znajdziesz w kontrakcie w minutę. Druga to ta trudniejsza część — bo wymaga wiedzy, za ile naprawdę sprzedają się porównywalne jachty, w jakim są stanie i jak rynek wycenia konkretny model, rocznik i historię. To jest dokładnie ten moment, w którym zwykle wchodzę ja: wyceniam jednostkę po transakcjach, nie po ogłoszeniach, i mówię klientowi wprost, czy w jego wykupie jest kapitał, czy pułapka.
Jeśli po wykupie myślisz o zmianie jednostki na większą — albo chcesz zobaczyć, co dziś realnie oferuje rynek — zajrzyj na wyachts.shop. A jeśli koniec Twojej umowy zbliża się szybciej, niż myślałeś, odezwij się wcześniej niż później: pół roku zapasu to komfort, miesiąc to gaszenie pożaru.
Kończy Ci się leasing i liczysz, czy wykup się opłaca?
Napisz, jaką masz jednostkę i jaką kwotę wykupu w umowie — pomogę zestawić ją z realną wartością rynkową. Aktualne jachty z portfolia znajdziesz na wyachts.shop.
Przejdź do wyachts.shopCzytaj dalej: Jak działa leasing jachtu · Jak negocjować leasing jachtu · Leasing czy gotówka?
Treść ma charakter informacyjny i nie stanowi porady podatkowej, prawnej ani inwestycyjnej. Przykładowe kwoty i proporcje (m.in. poziomy wartości końcowej i przykład wykupu) służą wyłącznie ilustracji mechanizmu — parametry konkretnych umów leasingu różnią się między instytucjami i klientami. Skutki podatkowe wykupu zależą od Twojej sytuacji, formy działalności i jurysdykcji — przed podjęciem decyzji skonsultuj się z doradcą podatkowym i prawnym.