Finansowanie · negocjacje

Jak negocjować leasing jachtu motorowego — czego prawie nikt nie sprawdza przed podpisaniem

Strona główna → Jak negocjować leasing jachtu

Klient przyszedł do mnie z umową gotową do podpisania. Jacht wybrany, cena ustalona, finansujący zaproponował warunki i powiedział, że są standardowe. „Tomasz, możesz rzucić okiem?" Rzuciłem. W piętnaście minut znalazłem dwa punkty, które przez pięć lat umowy kosztowałyby go łącznie kilkanaście tysięcy euro. Żaden nie był wyraźnie niekorzystny. Żaden nie był zapisany małym drukiem. Po prostu nie były dopasowane do jego sytuacji — i finansujący nie miał interesu w tym, żeby to zmienić z własnej inicjatywy.

Negocjacje przy leasingu jachtu to nie targi na bazarze. To dostosowanie kilku konkretnych parametrów do Twojego realnego planu — zanim kontrakt zostanie podpisany i parametry przestaną być zmienne.

Co tak naprawdę jest do negocjacji

Większość klientów myśli, że w umowie leasingowej można negocjować jedno: oprocentowanie. To błąd. Oprocentowanie ma znaczenie, ale to nie ono zwykle decyduje o tym, czy kontrakt naprawdę pracuje dla Ciebie.

Cztery zmienne, które faktycznie kształtują Twoją sytuację:

Trzy rzeczy, o które warto zapytać wprost

Przez lata pracy z klientami kupującymi jachty widzę pewien wzorzec: im mniej pytań przed podpisaniem, tym wygodniej dla finansującego. Nie dlatego, że chcą Cię skrzywdzić — po prostu ich standardowe szablony są skrojone pod „przeciętnego klienta". A Ty nim nie jesteś.

Po pierwsze: wcześniejsza spłata. Czy możesz zamknąć leasing przed terminem i za jaką opłatą? W praktyce po dwóch-trzech sezonach klienci często chcą przesiąść się na większą lub nowszą jednostkę. Jeśli wcześniejsza spłata to 2–4% pozostałej kwoty, to w kalkulacji wymiany jachtu robi się zupełnie inaczej niż przy zerowej karze.

Po drugie: ubezpieczenie. Finansujący zwykle wymaga polisy od wskazanego przez siebie towarzystwa — albo z krótkiej listy. To może być droższe niż ubezpieczenie, które sam wynegocjujesz na rynku. Sprawdź, czy umowa pozwala na własne ubezpieczenie i jakie są minimalne wymagania co do zakresu pokrycia. Różnica potrafi wynosić kilka tysięcy euro rocznie — przez pięć lat to naprawdę liczba, którą warto znać zawczasu.

Po trzecie: bandera i jurysdykcja. Jacht zarejestrowany pod banderą inną niż polska — Isle of Man, Wyspy Kajmańskie, Malta, Gibraltar — może być inaczej traktowany przez polskie instytucje finansujące. To nie jest zakaz, ale wpływa na dostępność produktów i czasem na oprocentowanie. Przy jednostkach kupowanych przez polskie spółki, ale pływających po wodach europejskich, warto sprawdzić, czy finansujący ma realne doświadczenie z takim typem transakcji.

Wartość rezydualna — tu jest pies pogrzebany

Chcę przy tym zatrzymać się dłużej, bo to najczęstszy błąd, który widzę. Klienci patrzą na wysokość raty. Rzadko patrzą na to, ile jacht będzie wart na końcu umowy i jak ta liczba ma się do wartości rezydualnej zapisanej w kontrakcie.

Przykład: finansujący proponuje wartość rezydualną 30% wartości jachtu po pięciu latach. Brzmi rozsądnie — i przy wielu markach jest rozsądne. Ale przy konkretnym modelu, który przecenia się szybciej niż rynek ogólnie, rynek wtórny może wycenić jednostkę na 18–20% po tych samych pięciu latach. Jeśli na końcu umowy chcesz zakończyć kontrakt sprzedając jacht, różnicę między wartością sprzedaży a kwotą wykupu musisz pokryć z własnej kieszeni.

Dlatego przy każdym leasingu jachtu, przy którym pracuję, sprawdzam historię cenową konkretnego modelu na rynku wtórnym. Nie szacuję na oko. Sprawdzam realne transakcje. To jest właśnie ta część, gdzie zrozumienie mechanizmu leasingu spotyka się z wiedzą o konkretnej jednostce — i gdzie obie warstwy muszą działać razem.

Negocjacje przy leasingu jachtu zaczynają się nie przy podpisaniu umowy, ale przy wyborze modelu. Bo to, jak szybko konkretna jednostka traci wartość, decyduje o tym, czy Twój kontrakt jest korzystny czy nie. — Tomasz Wrzesiński, broker jachtowy, Monaco

Pięć pytań przed podpisaniem — lista do ręki

Niezależnie od tego, z jakim finansującym rozmawiasz i jakiej jednostki dotyczy umowa, przed podpisaniem upewnij się, że znasz odpowiedzi na te pięć pytań:

Przy leasingu finansowym jacht trafia na Twój bilans — sam go amortyzujesz. Przy leasingu operacyjnym pozostaje w bilansie finansującego, a Ty zaliczasz raty w koszty. To, który wariant jest lepszy podatkowo, zależy wyłącznie od Twojej sytuacji. Szczegóły: leasing jachtu dla firm. Przed decyzją skonsultuj się z doradcą podatkowym.

Na koniec

Dobra umowa leasingowa to nie najtańsza rata. To kontrakt, który pasuje do Twojego planu: jak długo chcesz trzymać jacht, co chcesz z nim zrobić na końcu umowy, jak Twoja firma lub Ty osobiście będziecie wyglądali podatkowo przez te kilka lat.

Mam za sobą dziesiątki transakcji — od jachtów dziesięciometrowych po duże jednostki kupowane przez europejskie spółki. Jeśli masz na oku konkretny jacht i kontrakt, który zaraz trafisz do podpisu, napisz zanim to zrobisz. Zerknięcie na umowę przed podpisaniem to zawsze czas dobrze zainwestowany — i to, co Ci z tego przyjdzie, ma szansę być większe niż koszt całej prowizji pośrednika przy ostatniej zupełnie innej transakcji.

Jeśli szukasz jednostki, od której zacząć rozmowę o finansowaniu, sprawdź aktualne oferty na wyachts.shop — to moje jachty, przy których już wiem, jakie pytania warto zadać finansującemu.

Masz umowę gotową do podpisania?

Pomogę ocenić warunki i wskazać, co jest do negocjacji. Aktualne jednostki z portfolia znajdziesz na wyachts.shop.

Przejdź do wyachts.shop

Czytaj dalej: Jak działa leasing jachtu · Leasing czy kredyt? · Leasing jachtu dla firm

Treść ma charakter informacyjny i nie stanowi porady podatkowej ani inwestycyjnej. Skutki podatkowe i prawne zależą od Twojej sytuacji, jurysdykcji i bandery jednostki — przed podjęciem decyzji skonsultuj się z doradcą podatkowym i prawnym.