Dzwoni klient. Właśnie znalazł swój jacht — stoi w Cannes, cena około półtora miliona euro netto, wszystko się zgadza. Mówi mi jedno zdanie: „Tomku, biorę go w leasing finansowy w Polsce, bo tak mam najszybciej. Reszta ogarnięta." I to jest dokładnie ten moment, w którym muszę go na chwilę zatrzymać. Bo właśnie padły trzy słowa — „leasing finansowy" i „zostaje we Francji" — które przy łodzi cumującej na Riwierze potrafią dołożyć do rachunku 20% jej wartości. Przy tym jachcie: trzysta tysięcy euro. Plus odsetki od tych trzystu tysięcy przez cały okres umowy.
Nie dlatego, że polski leasing jest zły. Wręcz przeciwnie — dla polskiego klienta to zwykle jedyna sensowna droga. Problem nie leży w tym, gdzie finansujesz. Leży w jednym słowie w umowie. Wyjaśnię to tak, żeby było jasne dla każdego — także jeśli na co dzień nie zajmujesz się podatkami.
Dlaczego polski klient finansuje w Polsce (i słusznie)
Zacznijmy od rzeczy, którą rzadko ktoś mówi wprost. Polski nabywca praktycznie zawsze finansuje jacht przez polską firmę leasingową — i to nie jest kaprys ani przywiązanie do „swojego" banku. To wynika z prostej mechaniki rynku.
Żaden zagraniczny leasingodawca — francuski, włoski, monakijski — nie da polskiemu klientowi leasingu, bo nie jest w stanie ocenić jego zdolności kredytowej. Nie ma dostępu do polskiego KRS, do historii kredytowej, do sprawozdań finansowych spółki, do realnego obrazu, kim jest kupujący i jak stoi. Instytucja finansuje to, co potrafi zweryfikować. Polak jest „widzialny" finansowo tylko dla polskich instytucji. Dlatego leasing jachtu dla polskiego klienta to z definicji leasing polski. To nie ograniczenie — to punkt startowy, którego nie zmienisz i wokół którego układa się całą resztę.
Dlaczego jacht zostaje na Riwierze (i nie opłaca się go stamtąd ruszać)
Druga rzecz przesądzona, zanim zaczniemy rozmawiać o podatkach: jacht zostaje we Francji. Tam go kupujesz, tam masz miejsce w porcie, tam pływasz — Monaco, Cannes, Antibes, Saint-Tropez. Nikt rozsądny nie kupuje łodzi na Lazurowym Wybrzeżu po to, żeby trzymać ją w Polsce.
I tu pojawia się pokusa, którą znam z wielu rozmów: „a może przewieźmy jacht do Polski, rozliczmy to jako wewnątrzwspólnotową dostawę na 0%, a potem wróćmy nim na Morze Śródziemne?". Na papierze kusi. W praktyce: transport dużego jachtu motorowego lądem albo na pokładzie statku to koszt liczony w dziesiątkach, a przy większych jednostkach setkach tysięcy euro — w jedną stronę. A potem trzeba go przecież przyprowadzić z powrotem tam, gdzie faktycznie pływasz. Ekonomicznie to się nie spina. Jacht zostaje tam, gdzie jest jego miejsce.
Podsumujmy więc, gdzie jesteśmy, zanim ktokolwiek poda Ci długopis: polska firma leasingowa + jacht, który zostaje we Francji. To najczęstszy scenariusz na Riwierze — i to właśnie w nim najłatwiej o kosztowny błąd, bo cała transakcja z wygodnych reguł unijnych przenosi się pod twardą jurysdykcję francuskiego fiskusa.
Gdzie stoi łódź, tam należy się podatek
Większość ludzi zakłada: „skoro kupujący i firma leasingowa są z Polski, rozliczymy to po polsku". Niestety — o miejscu opodatkowania nie decyduje narodowość stron, tylko fizyczna lokalizacja towaru. Gdy towar nie przemieszcza się między krajami, VAT należy się tam, gdzie towar znajduje się w chwili dostawy (art. 31 Dyrektywy VAT). Łódź zostaje we Francji — rządzi francuski Code général des impôts, ze stawką 20%. To cichy przełącznik: w chwili decyzji „jacht zostaje w Cannes" polskie 23% i polskie procedury schodzą na drugi plan, a na pierwszy wchodzi francuski fiskus z własnym kompletem reguł.
Jedno słowo: usługa czy dostawa
I teraz sedno — miejsce, w którym rozjeżdżają się dwie ścieżki, choć na oko umowa wygląda podobnie. Dla VAT leasing operacyjny to usługa, a leasing finansowy to dostawa towaru. To nie niuans księgowy — to dwa różne wszechświaty podatkowe.
Leasing operacyjny (usługa)
Fiskus traktuje go jak wynajem. Płacisz za korzystanie z łodzi w czasie — rata po racie. VAT nalicza się stopniowo, tylko od bieżącej raty. Analogia: rachunek za prąd co miesiąc — podatek dotyczy tego, co zużyłeś, nie całej elektrowni. Finansujesz wartość netto łodzi — 100%.
Leasing finansowy (dostawa towaru)
Skoro na końcu łódź i tak stanie się Twoja, francuski fiskus mówi: „to była sprzedaż na raty — kupiłeś ją dziś, w całości". VAT staje się wymagalny jednorazowo, z góry, od pełnej wartości, w dniu podpisania protokołu odbioru. I tu zaczyna się historia o „brutto".
Zapamiętaj te dwa słowa, bo z nich wynika cała reszta: usługa rozkłada podatek w czasie i jest łagodna dla gotówki. Dostawa ściąga cały podatek na start.
Skąd te dodatkowe 20% — efekt „brutto"
W modelu finansowym firma leasingowa obejmuje finansowaniem nie samą łódź, lecz 120% ceny netto — łódź plus francuski VAT. I od tej zawyżonej kwoty nalicza swoją marżę odsetkową. To rodzi efekt kaskady: nie chodzi tylko o to, że płacisz 20% więcej za samą łódź, ale o to, że te dodatkowe 20% musisz pożyczyć — więc płacisz od nich jeszcze odsetki przez cały okres umowy. Krótko mówiąc: kredytujesz francuski skarb państwa i jeszcze dopłacasz za ten przywilej.
| Ten sam jacht: 1 500 000 € netto | Ścieżka operacyjna (usługa) | Ścieżka finansowa, użytek prywatny (dostawa) |
|---|---|---|
| Cena netto łodzi | 1 500 000 € | 1 500 000 € |
| Francuski VAT 20% | odzyskuje leasingodawca | + 300 000 € |
| Kwota finansowana | 1 500 000 € | 1 800 000 € (brutto) |
| Odsetki liczone od | 1,5 mln | 1,8 mln — nie 1,5 |
| Realnie „przepada" | ~ 0 € | 300 000 € + odsetki |
To jest te 20%. O tyle realnie droższy staje się ten sam jacht, kupiony „tą drugą drogą".
Różnica nie tkwi w cenie łodzi. Tkwi w trzech literach — VAT — i w tym, czy wolno Ci go odzyskać. — Tomasz Wrzesiński, broker jachtowy, Monaco
Pułapka, która naprawdę zjada 20%: zakaz odliczenia
Ktoś powie: „dobrze, zapłacę ten francuski VAT, ale przecież go odliczę". I tu jest najważniejsza strona całej historii. Francja ma twardy przepis (art. 206 zał. II do CGI), który z założenia zakazuje odliczania VAT od łodzi rekreacyjnych — tzw. bateaux de plaisance. Dodatkowo art. 39-4 CGI traktuje koszty łodzi jako „wydatki zbytkowne" (dépenses somptuaires).
I co najważniejsze: liczy się obiektywna cecha łodzi w chwili zakupu, a nie Twoje intencje. Logo firmy na burcie, „eventy korporacyjne", wpis jachtu do ewidencji środków trwałych jako nośnika reklamy — z punktu widzenia francuskiego fiskusa to argumenty bez znaczenia. Przy użytku prywatnym te 20% wtapia się w cenę i przepada bezpowrotnie. Nie podlega zwrotowi, nie da się go skompensować. Dla firmy leasingowej ten zakaz nie istnieje — ona kupuje „towar na handel" i swój francuski VAT odzyskuje. Cały ciężar przesuwa się więc na ostatnie ogniwo łańcucha: na Ciebie.
Jedyne legalne okno, w którym te 20% wraca
Jest jedna droga, w której podatek realnie wraca: czarter komercyjny pod francuskim zwolnieniem (French Commercial Exemption). Ale uwaga — od 2015 roku, po wyroku TSUE, francuskie służby celne ostro uszczelniły ten reżim. Żeby zachować prawo do odliczenia, trzeba spełnić twarde warunki: jacht w rejestrze komercyjnym, stała certyfikowana załoga, prawdziwi klienci z zewnątrz, właściciel „pod lupą" i minimum 70% rejsów rocznie poza francuskimi wodami terytorialnymi — udowodnione twardo przez AIS, GPS i dzienniki pokładowe.
Powiem szczerze: to nie sztuczka, to biznes. FCE działa tylko wtedy, gdy naprawdę prowadzisz profesjonalną działalność czarterową. Jeśli tego nie planujesz — przyjmij ze stuprocentową pewnością, że te 20% VAT są nie do odzyskania, i policz transakcję właśnie tak.
Rozwiązanie: masz polski leasing — wybierz jego łagodniejszą formę
Połączmy kropki. Polski klient jest praktycznie „skazany" na polski leasing (zdolność kredytowa) i na to, że jacht zostaje we Francji (transport się nie kalkuluje). I bardzo dobrze — bo to zwykle optymalna konstrukcja. Kluczowe jest tylko, żeby wewnątrz polskiego leasingu wybrać właściwą formę.
Dla jachtu, który zostaje we Francji i służy do celów prywatnych, leasing finansowy „brutto" jest zwykle najdroższą i najbardziej ryzykowną formą — to on ściąga cały francuski VAT na start i wpuszcza go w pętlę odsetkową. Naturalnym kierunkiem jest wtedy leasing operacyjny rozliczany w reżimie usługowym — łagodny dla gotówki, bez francuskiej pułapki odliczeń. Rozwiązanie, w którym zdolność kredytowa jest oceniona (polski leasingodawca), jacht zostaje tam, gdzie pływasz (zero kosztu transportu), a tych dodatkowych 20% nie finansujesz odsetkami. To ten „optymalny scenariusz", o który tak naprawdę chodzi. Różnice między samymi formami finansowania rozkładam w tekście leasing czy kredyt, a temat jachtu w firmie i VAT — w artykule leasing jachtu dla firm.
Jeśli natomiast świadomie budujesz realny czarter — wtedy droga to struktura FCE z kryterium 70% od pierwszego dnia, i wtedy VAT wraca. Trzeci wariant, który czasem warto rozważyć, to lokalne francuskie finansowanie (LOA — Location avec Option d'Achat), minimalizujące szok podatkowy po stronie kapitału.
Podział ról — żeby było uczciwie
Ważne zastrzeżenie, bo nie chcę, żeby ten tekst zabrzmiał jak porada podatkowa. Nie jestem doradcą podatkowym i nim nie będę. Moja rola jako brokera jest inna: dobrać i ocenić właściwą jednostkę, sprawdzić jej stan i wartość, wynegocjować warunki. Strukturę podatkową układa doradca podatkowy pod Twoją konkretną sytuację, jurysdykcję i banderę. Ten artykuł ma jeden cel: żebyś wszedł w tę rozmowę przygotowany — i zadał właściwe pytania, zanim ktokolwiek poda Ci długopis.
Najtańszy jacht to nie ten z najniższą ceną w ofercie. To ten, którego nie przepłaciłeś na strukturze. Reszta to już przyjemność z pływania. Jeśli masz na oku konkretną jednostkę, aktualne oferty znajdziesz na wyachts.shop — to moje łodzie, przy których wiem, jakie pytania zadać, zanim usiądziesz do finansowania.
Kupujesz jacht na Riwierze i myślisz o finansowaniu?
Powiedz, co rozważasz — dobiorę jednostkę, ocenię jej stan i wartość, a strukturę dopniemy z doradcą, tak żebyś nie przepłacił ani na łodzi, ani na podatku.
Poznaj mnie i napiszCzytaj dalej: Leasing czy gotówka? · Jak działa leasing jachtu · Leasing jachtu dla firm
Treść ma charakter informacyjny i edukacyjny i nie stanowi porady podatkowej, prawnej ani inwestycyjnej. Skutki podatkowe zależą od indywidualnej sytuacji, jurysdykcji i bandery, a przepisy i stawki bywają zmieniane — przed decyzją skonsultuj się z doradcą podatkowym. Przykłady liczbowe (m.in. 1 500 000 € netto, francuski VAT 20%, kwota 300 000 €) są poglądowe i ilustrują mechanizm. Opracowano na podstawie analizy reguł VAT (Dyrektywa 2006/112/WE oraz francuski Code général des impôts; stan na 2026 r.).